Żyrant – definicja

Żyrant, inaczej nazywany poręczycielem, to najprościej mówiąc osoba, która potwierdza możliwość spłacenia kredytu zaciągniętego przez inną osobę. W sytuacji, gdy nie będzie ona w stanie regularnie spłacać rat kredytu, żyrant zobowiązuje się robić to za nią. Zatem to swoiste przeniesienie ciężaru kredytu na osoby trzecie. Dlatego zanim zostaniemy poręczycielem, dobrze się zastanówmy czy będziemy w stanie spłacać za kogoś finansowe zobowiązanie. Zakres odpowiedzialności oraz wszystkie sprawy związane poręczeniem reguluje umowa poręczenia oraz Kodeks cywilny.

Prześledźmy teraz, jakie prawa i obowiązki ma poręczyciel. Poręczyciel to tak zwany dłużnik solidarny. Ma prawo, aby pożyczkodawca, np. bank, przekazał mu informacje o stanie spłat kredytu lub ich ewentualnym braku. Gdy dłużnik opóźnia się z uregulowaniem rat kredytu, bank czy też inny wierzyciel, powinien natychmiastowo zawiadomić o tym żyranta. W chwili, gdy poręczyciel spłaca za kredytobiorcę dług, ma też prawo dochodzenia od niego zwrotu oddanej wierzycielowi sumy. Inaczej mówiąc, jeżeli poręczyciel będzie musiał spłacić w całości zobowiązanie finansowe dłużnika, to automatycznie staje się też jego wierzycielem.

Oczywiście to czarny scenariusz, ale niestety dość prawdopodobny, czego dowodem są statystyki. Jasno z nich wynika, że wiele finansowych zobowiązań zmuszeni są spłacać właśnie poręczyciele. Niestety nie zawsze możemy ufać osobom, którym poręczamy pożyczkę, nawet, jeśli należą do rodziny lub są naszymi przyjaciółmi.

, , , , , , , , ,

2 Odpowiedzi do Żyrant – definicja

  1. Antek 13 lutego 2013 at 16:36 #

    Ciekawe kompendium wiedzy, szczególnie dla osób dopiero zaczynających swoje przygody z pożyczkami.

  2. Michał 16 lutego 2013 at 14:07 #

    Żyranci – kto ich teraz znajdzie?? Spoko, fajnie się dowiedzieć wszystkiego, ale jak przyjdzie co do czego, to i tak nie znajdziemy poręczyciela, nawet w najbliższej rodzinie. Ale czemu się dziwić? Czasy są jakie są. Osobiście sam również nie dałbym się wciągnąć w poręczenie czyjegoś kredytu. Aż tak głupi nie jestem, aby później martwić się o spłacanie cudzych rat… Nie ma łatwo. Chyba, że ktoś ma naprawdę zaufaną osobę, inaczej – nie wiem, czy znajdzie sobie poręczyciela swoich zadłużeń.

Dodaj komentarz